Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Surowe prace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Surowe prace. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 marca 2014

Mała dawka surowości...

(...) a w roli głównej dziewczęca anieliczka. Pomysł na jej wykonanie zrodził się przypadkiem. Moim głównym zamierzeniem było stworzenie takiej słodziutkiej dziewczynki. Chciałam, by anieliczka ta była wesolutka, by wywoływała uśmiech na
twarzy. Co tu dużo mówić? Rączki w kieszonkach, guziczki na sukieneczce, skarpety, krótkie, kręcone włoski... zresztą same zobaczcie.








 Eh... już nie mogę doczekać się, aż pokażę wam w pełni wykończoną już anieliczkę :) Surowa nie wygląda zbyt ciekawie, ale pomalowana wręcz przeciwnie.

Pozdrawiam!




niedziela, 19 stycznia 2014

Rodzeństwo aniołków na surowo

W dzisiejszej notce aniołki, o których wspominałam w poprzedniej notce. Zanim jednak je pokażę, opowiem wam jak to z nimi było :) Mam nadzieję, że zechcecie to przeczytać od początku, do końca.

Otóż któregoś weekendowego dnia zmobilizowałam się do pracy i stworzyłam dwa aniołki - chłopca i dziewczynkę (rodzeństwo). Aniołki były dobrze wypieczone, tak przynajmniej mi się wydaje. Po dwóch dniach postanowiłam je pomalować. Wszystko szło zgodnie z planem, jak się później okazało po pomalowaniu aniołki namiękły. Były tak miękkie, że bez problemu wyginały się w dłoniach. Nie za bardzo wiedziałam co zrobić, na szczęście Ania z posolonych pomysłów udzieliła mi pewnej rady - Dziękuję Ci Aniu ♥ Tak więc postanowiłam aniołki podsuszyć kładąc na grzejnik, jednakże niewiele to pomogło. Po chwili zastanowienia, anioły znalazły się na kominku :) Takim oto sposobem, moje solniaki udało się odratować.

Postanowiłam, że dzisiaj pokażę wam anielskie rodzeństwo, ale w wersji surowej. Pomalowane i w pełni gotowe już prace, ujrzycie w najbliższych notkach. No to
 teraz kilka zdjęć.










PS. Ostatnio mam problem z robieniem zdjęć :/ Nie mogę znaleźć żadnego dobrego tła, na którym aniołki dobrze by się prezentowały. Tak więc troszkę eksperymentuję, może w końcu uda mi się znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie.


Dziękuję za wszystkie komentarze pozostawione pod wcześniejszym wpisem. Mam nadzieję, że te aniołki także zaszczycicie swoimi komentarzami :) Pozdrawiam ♥